Komisarz Bober i lodowisko.


https://images.unsplash.com/photo-1474909409572-e05dcf0b081e?dpr=1&auto=format&fit=crop&w=1500&h=994&q=80&cs=tinysrgb&crop=

Ja, Komisarz IV stopnia L. J. Bober po entuzjastycznym przyjęciu przez społeczeństwo, spokojnym krokiem podążałem do swojego biura.

Po wejściu do biura powitała mnie moja asystentka Bocian.

Uśmiech miała taki że można było zobaczyć jej małe zęby mądrości. Urok trwa jednak tak długo, dopóki nie otrzymuję od niej kawy. Od tego momentu ułomność szczękowa mojej asystentki przestaje mi przeszkadzać.

Wtem, na moje biurko zawitała kawa prosto z Szwecji. Bocian chyba kajakiem ją przytransportował, ale się nie pytałem. – Nigdy nie wiadomo co kobiecie wpadnie do głowy.

A jeśli potraktuję mnie jako worek treningowy? I co wtedy taki opukany Komisarz Bober będzie mógł zdziałać?

(Fala entuzjazmu pozwoliła mi jednak zapomnieć o sprężynie, która mnie kłuła w dupę.)

Powoli wznosiłem się na wysokie poziomy intelektualne, gdzie rozważałem: Co zrobić dla lokalnej społeczności? Jak oddać jej zaufanie, którym mnie obdarzyło?

Myśl ta nurtowała mnie jak nieuregulowane rzeki w moim kraju, co powodowało powódź intelektualną moich myśli.

Jest! A może by zrobić lodowisko? Niech nasze sporty zimowe błysną jak kometa!  A nuż , z mojego pomysłu po pewnym czasie wyrośnie kuźnia kadr sportów zimowych.

Dlatego też, jako przestrzegający prawa udałem się do urzędu o pozwolenie wylania wody, pobranej na mój koszt, na mojej skromnej działce w celu stworzenia lodowiska.

https://images.unsplash.com/photo-1484856299450-fb14549bca50?dpr=0.89552241563797&auto=format&fit=crop&w=1500&h=872&q=80&cs=tinysrgb&crop=

Zażądano od mojej osoby:

  • zaświadczenia o głębokości lodowiska,
  • oceny stanu lodu pod względem bakteriologicznym (…eh) Jakby przy upadku wszyscy wyciągali języki żeby polizać lód.
  • pozwolenia na budowę. nie związaną z gruntem? – Chodzi tylko o wylanie wody. – mruknąłem do urzędniczki…
  • zaświadczenia od ekologów, że stworzenie lodowiska nie wpłynie na życie płciowe dżdżownic znajdujących się w ziemi pod lodowiskiem,
  • statystykę szacunkowej ilości osób znajdujących się na lodowisku w celu stwierdzenia, czy nie jest to zgromadzenie,
  • informacji o godzinach otwarcia i ewentualnym oświetleniu.

Oraz opinii, że lodowisko zostanie zaopatrzone w sprzęt pływający z atestem.

I tak powoli gubiłem pióra z moich skrzydeł entuzjazmu. Zaczynałem już nawet wyglądać jak kurczak przed podaniem jako potrawka, ale nie rezygnowałem. Potrzeby społeczne są bardzo ważne i trzeba je realizować bez względu na koszty.

[…]

Powoli z Asystentką Bocian zbieraliśmy zaświadczenia potrzebne do otwarcia lodowiska. I tak udało się nam rozwiązać następujące problemy:

  • Lodowisko nie będzie na stałe związane z gruntem, gdyż wodę wyleję na folię.
  • Pani Bocian, przez swoje szerokie kontakty, znalazła chętnych emerytów, którzy co parę minut będą odkażali lodowisko.
    • Wytypowała też nadzorców od BHP i doradców ds.NFZ.

Nawet dostaliśmy czujniki pomiaru temperatury ciała, aby emeryci nam nie zamarzli.

fkyhynowp-4-jakob-owens.jpg

Cały czas mamy problem z uregulowaniem życia płciowego dżdżownic , nie przestrzegają żadnych zasad i nawet chyba się rozpustne zrobiły. Trudno.

Wraz z z moją asystentką Bocian zrobiliśmy przy pomocy komputera Odra 2000, bo tylko taki otrzymaliśmy z darów, pomiary pokrywy lodowej.

Wyszło nam trochę kilometrów pokrywy, ponieważ że Bocian wprowadziła dane z Arktyki. Błąd obliczeniowy został jednak poprawiony i po skorygowaniu grubość pokrywy lodowej na naszym lodowisku powinna wynosić około 5 cm.

Zostało nam jeszcze  oszacowanie ilości osób, które będą się znajdować na płycie lodowiska. Komputer po połączeniu z urzędem statystycznym przekazał nam dane z demonstracji w stolicy. Po wprowadzeniu kilku dodatkowych zmiennych, okazało się ze na tafli lodowej będzie przebywało około 20 osób, co nie spowoduje zgromadzenia.

Został nam tylko sprzęt pływający z atestami. Jeździliśmy i szukaliśmy. Mieliśmy już dokonywać zakupu, kiedy to, w trakcie, lokalne media podały, że włodarz naszego miasta wpadł na pomysł wybudowania stoku saneczkowego. Co wzbudziło entuzjazm pośród lokalnej społeczności.

Niestety nie w mojej osobie… Poczułem się jak renifer potrącony na łyżwach.

[…]

Pozostaje nam tylko zamrozić wodę w misce i się ślizgamy wzrokiem.

Wasz Oddany Komisarz L.J.Bober, znany też, jako Wampirowaty, w duecie ze swoją asystentką, panią Bocian.

Na koniec zostawiam wam także bonus muzyczny:

_____

Zdjęcia Unsplash: Jakob Owens, Cristina X, Kimon Martiz.

Reklamy

7 myśli na temat “Komisarz Bober i lodowisko.

    1. Niestety zdjęcia są wyjątkowo ze Stocka. Opowiadanie jednak samo w sobie bardzo mi się spodobało, dlatego je opublikowałam za zgodą autora :)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s