Nigdy nie zapomnę.


micha-witold-gajda

To był wspaniały człowiek oddany swojej pasji. Jestem wdzięczna, że miałam okazję go poznać.

Swego czasu wysłał mi te dwa wiersze i chciał, abym podała je dalej. Tak więc zostawiam was teraz z ułamkiem dziedzictwa wyjątkowego nauczyciela.

 

Marcowe largo

Koty wcześnie zaczęły marcowy karnawał
rozwrzeszczanym koncertem na blaszanych kubłach;
ale księżyc nie przyszedł, bo widocznie uznał,
że najpierw stare gwiazdy musi ponaprawiać.

Pozostał za chmurami, kiedy w ciemnych bramach
palili papierosy mętni melomani.
Zbudzeni przed północą i ciągle pijani,
tworzyli w brudnych myślach knajacki almanach.

Wiosna przyszła z Południa. Już cuchnie jak w bagnie.
Wkrótce pleśnią zakwitną pnie cherlawych drzewek;
odżyje płatna miłość. Lecz nikt tego nie wie,
czy w złodziejskiej dzielnicy ktoś serce ukradnie.

Pomiaukują kocury. Echem wraca refren,
ożywa szachownica zapalanych świateł
na wielkiej ścianie bloku. Nocnym poematem,
który, z dniem pełnym deszczu, chłodny ranek zepnie.

Kwiecień

Na wiosnę ziemia pachnie śmiercią
wrześniowych liści i owoców
ząbkuje stadem mlecznych kiełków
cicho zrodzonych mglistą nocą

pokryta kropelkami potu
zgrubiałą skórą łapie oddech
zrzucając zarost martwych łodyg
żutych przez mroźne trzy miesiące

odżywa nieśmiertelna wiedźma
wilgotna i opita deszczem
wyda potomstwo by je zebrał
milczący kosiarz kiedy zechce

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s