Spotify 2015


Spotify7a

W tym roku Spotify przeszło kilka burz, z moim słuchaniem też było różnie. Nie było już pisania magisterki i nadmiaru czasu. Non stop w biegu.

Dodatkowo telefon często marudził, że nie ma na nim wystarczająco miejsca. Trzeba było często odinstalowywać aplikację i pobierać od nowa, żeby usunąć część plików cookie.

Kiedy było ciepło muzyka ze Spotify towarzyszyła mi podczas pokonywania drogi do pracy oraz tworzenia wpisów na bloga. W tym całym chaosie codzienności udało mi się jednak udało się znaleźć kilka fajnych kawałków, albo po prostu słuchać ulubionych artystów, którymi się dziś z wami dzielę.

Spotify2a - Kopia

Rok 2015 zdominowały różne odmiany popu, ale nie tylko. 

Wiosną było klasycznie. Był Hans Zimmer, była obowiązkowo Loreen i jej leczniczy album, do którego często wracam w chwilach zwątpienia. W minionym sezonie do elity dołączyła zapomniana przez wielu Polaków Sarah Connor. Jej niemieckojęzyczny album Muttersprache to po prostu popowo-klasyczne mistrzostwo.

Lato minęło pod znakiem popularnej odmiany popu zmieszanej z dance popem. Było mnóstwo mainstreamu. Madonna czy Rihanna często nieświadomie. Nie narzekałam bo takie jest lato, po prostu La Isla Bonita. A na dodatek Inna zdominowała całą letnią playlistę.

Jesień to była rowerowa mieszanka tego, z czym się muzycznie utożsamiam i co mnie często motywuje lub najzwyczajniej resetuje na szybko. Popową/Discopową trójcę zamyka Demi Lovato, której słucham od czasu do czasu. Jej  Stone Cold, Confident, czy Skyskraper to silna refleksja dająca kopa do działania, bądź rozczulania się nad tym, co siedzi głęboko we wnętrzu na pograniczu serca i rozumu. A potem to już wsiadłam do samochodu i dopadło mnie Radio Września na zmianę z kursem języka niemieckiego.

A zima? – od tego w sumie powinnam zacząć. Najbardziej śnieżno błotnistą porą roku w 2015, a właściwie jego zalążkiem, zawładnął Michael Gacchino wraz ze swoim charakterystycznym odlotem, tak po prostu.

Spotify3a - Kopia

Piątkowo-blogowy reset.

W minionym roku na blogu pojawiły się dwie kolejne Muzyczne Piątki, inne były modyfikowane. Do tego było kilka wpisów muzycznych odwołujących się do zasobów Spotify. Były covery, ścieżki dźwiękowe, które chętnie komentowaliście. Nie było tego zbyt dużo. A jednak wiele wpisów lifestylowych i refleksyjnych powstało pod wpływem kilku playlist, jakie powstały m.in. na potrzeby bloga – Muzyczna Piątka#1 z ubiegłego roku oraz Muzyczna Piątka#2, która dopiero w tym roku nabrała jakiegoś sensownego kształtu zdominowały ubiegły rok.

Spotify5a

Muzyczne odkrycia roku.

Wyróżnienia prosto z latynoskiej Ameryki.

  • Calentura – Yandel
  • Adrenalina – Wisin, J.Lo, Ricky Martin
  • Gangsta – Kat Dahlia
  • La Gozandera – Gente De Zona, Marc Anthony

This slideshow requires JavaScript.

P. s. Podsumowanie 2014 znajdziecie tu.

Życzę miłego słuchania,

M.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s