Covery rodem ze Spotify.


SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Nie wiem ilu z was pamięta, ale w ubiegłym roku przez pewien czas na blogu pojawiał się cykl zatytułowany Wędrowki z Coverami.

Dziś prezentuje Wam muzyczną kontynuację tematu z domieszką słów i emocji, jakie możecie poczuć podczas słuchania. Dodam, że jestem również ciekawa waszych komentarzy zawierających wrażenia, jakie macie lub mieliście słuchając tę playlistę.

(Ostrzegam jednak, że całość może zostać odebrana za psychologiczną grę emocjami, takie jesienne tortury.)

Tę sztukę do perfekcji opanował duet Denmark & Winter. Fani serialu Stalker zapewnie już ich znają, dla innych to może być nowość. To, co zrobili oni z utworem The Police, czy Culture Club, jest mistrzostwem, za które powinni rozkładać przed nimi czerwone dywany. W jednej sekundzie człowiek, któremu wydawało się, że stąpa twardo po ziemi, zamienia się w drobinki cząsteczek unoszących się w powietrzu. Ta muzyka tworzyła serial, w którym aktorzy i scenariusz byli tylko dodatkiem.

Jest tu kilka ciekawych postaci, głosów, muzycznych stylizacji.

Słyszeliście KISS? To, co ten zespół wyrabiał na scenie może przyprawiać o ból głowy. Dla równowagi oraz utrzymania nastroju proponuję Wam niemalże surową wersję utworu, gdzie występuje tylko kilka instrumentów.

Przywołuję tu też I Can’t Make You Love Me, o którym pisałam już w ubiegłym roku.  Pamiętam o Jasmine Thompson. Przywołuję polskich artystów w obcojęzycznym repertuarze.

Jak już zresztą zdążyliście zauważyć całość zmierza w kierunku małego, jesiennego wyciskacza łez, który z pewnością okaże się lepszy od najbardziej rozczulającego romansidła. Najważniejsze jest to, co dzieje się z nami podczas słuchania. Kocyk, herbata, poduszka – proszę bardzo. – wszystko zależy od nas samych, naszego odczuwania, wrażliwości.

Chwilami można doszukać się tu wszystkiego. – miłości, nienawiści, bólu, zwątpienia. Niektórzy wyobrażą sobie kocioł wypełniony gorącą smołą pokrywającą ich ciała. Ktoś inny wulkan pożerający wszystko wokół, z którego lawa zastyga pod wpływem olbrzymiego tsunami.

Ostatecznie jednak nasz bohater wygrywa, odnajduje tęczę pośród szarości. Wkracza na właściwą ścieżkę opatrzoną napisem NADZIEJA. Po drodzę zdobywa jeszcze magiczną miksturę, dzięki której jego skrzydła zmieniają kolor z czarnego na biały.

Dociera do niego, że życie nie jest fantastyczną bajką wypełnioną łatwymi rozwiązaniami i szczęśliwymi zakończeniami. To bitwa, do której należy podejść z właściwą strategią, gdzie trzeba zdobywać kolejne wieże czy zamki. Gra RPG bez możliwości powrotu do punktu kontrolnego, wybrania ciekawszego scenariusza. Decyduje tu i teraz!

Reklamy

3 Comments Add yours

  1. Bywają covery spektakularnie świetne, ale przyznam, że ten z video mnie nie ujął – taki nieco rozlaaaany. ;)

    Polubienie

    1. kulturalnyswiatm pisze:

      Kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje :) P.s. Jaki jest Twój ulubiony cover?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s