Spotify i ja.


Wszyscy słuchają Spotify. Słucham i ja.

Zaczęło się w Niemczech, kiedy to jedyna dostępna muzyka była na Youtube i kilku podobnych portalach, z tą różnicą, że czasami trzeba się było naszukać zanim się coś znalazło, aby podzielić się ze znajomymi. Udało się.

Mijały kolejne miesiące, coraz większa liczba znajomych słuchała tam muzyki, na smartfonach, laptopach, tabletach, a następnie udostępniali to na portalach społecznościowych. Dodatkowo coraz wieksza liczba blogerów i portali muzycznych udostępniała zestawienia muzyczne właśnie za pomocą tego serwisu.

Zaintrygowana, postanowiłam spróbować, i tak, za miesiąc minie rok, od kiedy jestem zadowoloną jego konsumentką. Aktualnie słucham Spotify w wersjach od przeglądarkowej, aż po aplikację na smartfonie. A to wszystko przez ciekawość oraz poszukiwanie legalnego dostępu do muzyki.

Jaka muzyka zdominowała rok 2014?

Ze statystyk, dowiedziałam się, a właściwie nabrałam pewności, że pop zdominował moje życie. Pokazuje to, jak wielki wpływ na mój gust muzyczny miały lata 80. i 90., których przetworzoną kalkę prezentują nam popularne radiostacje.

Poza tym mam słabość do wielu kompilacji z J.Lo (nie wszystkich oczywiście), swego czasu nie były mi także obce Katy Perry, czy Rihanna. Pop był w moim życiu od zawsze, jest i raczej tam pozostanie.

Z resztą, jak pokazuje poniższy diagram, raczej nigdy nie ucieknę od muzyki popularnej. To część mnie, reprezentowana na różnych poziomach. Stare czy nowe, nie zawsze ma to jakieś znaczenie. Nowe po prostu wpada i wypada po jakimś czasie. Stare znalazło już swoje miejsce, lecz czasami w najmniej spodziewanym momencie potrafi dać o sobie znać.

Spotify  1

Chciałbyś kiedyś posłuchać ze mną twórczości Savage? Nie ma sprawy. „Don’t Cry Tonight”, czy inne sentymentalne utwory nie są mi obce. Wolisz Sandrę? Spoko. „Secret Land”niekiedy wkrada się do mojego osobistego radia. Snap, La Bouche, nawet nastoletnia Britney się przebija : )

Pewną ciekawostką powyższego diagramu są ścieżki dźwiękowe. To taka moja odmiana po świdrująch umysły po nie zawsze wyzwalającym endorfiny disco-popie czy EDM-ach, które przesiąkły współczesne trendy niemalże do szpiku kości.

Kompozytorzy, których warto znać to: Hans Zimmer, Abel Korzeniowski, Alexandre Desplat. Z branży serialowej na uwagę zasługują: Jan Hammer (myślę, że jego syntezatorowego dzieła nie trzeba nikomu przedstawiać), Bear McCreary, jednak kupi Was na długie godziny (Leonardo, Outlander, The Walking Dead … resztę dopiszcie sobie sami.)

Spotify  2

Kolejny screen mojego zestawienia muzycznego jest, w pewnym sensie kontynuacją tematu o nazwie „Desplat, moja miłość”, a właściwie „Largo, moja słabość”. Tak obejrzałam obie części, z których poza Tomarem Sismarem, zapamiętałam „Croatian Sorrow (moje marzenie) i „Dimna Yudda”. Z resztą, nie ważne, którego utworu z pierwotnego soundtracku bym słuchała, ginę, gdzyż pogrążam się we własnym umyśle. Prosta, a zarazem tak emocjonalna opowieść zasługująca na osobny wpis < 3.

Ponad wszystko wśród słuchanych przeze mnie utworów nie może zabraknąć tych tytułów: „Król Lew”, „Pocahontas”- język nie ważny, istotny jest komunikat.

Więcej usłyszycie w poniższej hybrydzie muzycznej, z której każda piosenka ma swoją oddzielną historię, choć niektóre z nich przebiły się tam zupełnie przypadkiem.

Do następnego i miłego słuchania : )

M.

Zdjęcie: press.spotify.com

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s