Sleepy Hollow kontra Sleepy Hollow


Może niektórzy z was mi nie uwierzą, ale właśnie obejrzałam Legendę Jeźdźca bez głowy, tzw. Sleepy Hollow wyreżyserowane przez Tima Burtona. Jak w rozmowie z tatą o filmie przyznałam, że dopiero wczoraj obejrzałam go po raz pierwszy, bardzo się zdziwił, że fanka dziwnych kinowych historii, jeszcze nie widziała takiej klasyki.

Ale od początku. Dotychczas historia Jeźdźca bez głowy była mi totalnie obca, nie interesował mnie ten motyw w kulturze amerykańskiej do ubiegłego roku, kiedy to FOX wyprodukował swoją telewizyjną interpretację opowieści Washingtona Irvinga.

Po drugie zaczynając oglądać film miałam pewne oczekiwania. Spodziewałam się opowieści podobnej do tej, jaką prezentują nam współcześni Ichabod Crane z Abigail Mills.

Myliłam się. To dwie oddzielne historie, których korzenie sięgają końca osiemnastego wieku. Opowieść Bartona jest amerykańską baśnią ze zbrodnią w tle.

Tajemnice rodzinne intrygi, przez które przeplatają się prawdziwe wiedźmy. Nie ma Molocha, nie ma jeźdźców apokalipsy, przekraczania granic pomiędzy światem żywych i umarłych.

W zamian otrzymujemy kobiecą, krwawą zemstę za zabójstwo matki połączoną z pragnieniem wzbogacenia się. Wszystko w tradycyjnej osiemnastowiecznej konwencji.

Przez burtonowskiego Ichaboda przemawia późny Willy Wonka, dziwoląg, badacz, naukowiec, specjalista od anatomii ludzkiego ciała, co jest totalnym przeciwieństwem postaci granej przez Toma Missona.

Uwspółcześniony główny bohater przypomina trochę dziwaka, który uciekł ze szpitala psychiatrycznego, w rzeczywistości jest żywym obiektem historycznym, łamiącym większość stereotypów o bohaterach amerykańskiej historii, które stanowią główny trzon opowieści FoX.

Podobny obraz

Dla młodego odbiorcy, w tym mnie jest to bardzo ciekawe podejście, trochę edukacyjne i zachęcające do zagłębiania się w wydarzenia sprzed i po podpisaniu Deklaracji Niepodległości.

Konwencja serialu łączy w sobie Skarb Narodów z Pamiętnikami Wampirów. Mamy przygody przemieszane z czarami.

Katherine z serialu to ruda czarownica, szukająca kontaktu z wybrankiem swego serca. U Burtona jest trochę inaczej, tam jest ona niewinną zmanipulowaną młodą blond dziewczyną.

A Abigail Mills? Ta postać, jak kilka innych z serialu to dodatek, jaki otrzymujemy od duetu Kurzman i Orci będący odzwierciedleniem wielu ideologicznych mitów codzienności – nadzieja, wiara w to, iż dobro zawsze wygra ze złem. Utożsamienie misji do wykonania, którą rozpoczęło poprzednie pokolenie. To ta, która uparcie poszukuje prawdy i rozwiązania zagadki, jaką otrzymała wraz z dziedzictwem rodzinnym.

Ostatni element warty uwagi to soundtrack wręcz z magiczną siłą wciągający w tajemny świat Washingtona i innych wielkich postaci. Przekonajcie się sami.

Podsumowując nie można porównywać obu tytułów, gdyż to dwie odmienne historie, skierowane do różnych odbiorców. Nie da się, nie jest wskazane. Wręcz zachęcam do obejrzenia obu, traktując je jako dwie odmienne opowieści.

___

Zdjęcia:

http://www.scifinow.co.uk

fdb.pl

Reklamy

7 myśli na temat “Sleepy Hollow kontra Sleepy Hollow

  1. O widzisz, o serialu dowiedziałam się jakiś czas temu, ale nie mogłam się jakoś zebrać :) po skończeniu Buffy mam tak ogromną pustkę w serduchu, że czymś może będę musiała ją zapełnić ;) może właśnie tym serialem ^^

    Polubione przez 1 osoba

  2. Po pierwsze łączę się z tatą w zdziwieniu :D. Z drugiej strony czaje, kogoś nie jarają takie filmy. Jednak kocham filmy burtona i ten akurat jest dla mnie klasykiem gatunku. W świetnym mrocznym klimacie. O cudownej obsadzie nie wspominając. To trochę tak jak by nie obejrzeć ” Z piekła rodem”

    Za to serial, oj to dopiero gniot. O dziwo jakimś cudem przebrnąłem przez cały pierwszy sezon. Niestety gdy tylko odpaliłem 2 co chwile wyłączałem go ,żeby zająć się czymś innym bo jest zbyt męczący. Odnoszę wrażenie ,że jest to kiepski i niskobudżetowy serial dla…? Nawet nie wiem kto tu jest targetem. Najfajniejsze chyba w całym serialu były cywilizacyjne żarciki Ichaboda nawiązujące do rzeczy których nie rozumiał :)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Drugi sezon, rzeczywiście obniżył poziom, ja obejrzałam te pierwsze odcinki ze spokojem dwa dni temu, bo również nie mogłam przebrnąć. Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej.
      __________________________________________________
      Oglądałam wcześniej kilka jego filmów, Batmany, Charliego. Kino Burtona jest specyficzne, ale nie jest złe, a jak napisałeś to pewna klasyka, którą warto znać. Trzeba jednak podejść do niej z czystą głową, bez oczekiwań.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s