Magia koncertów na żywo (cz.2)


“Był sobie taki chłopak, który stwierdził, że założy zespół i nagle stwierdził, że przyjdzie do programu i pokaże coś swojego, szczególnego. On pokazuje młodym ludziom, że determinacja i siła jest niezwykle ważna. To jest po prostu magia, to facet który się urodził żeby przekazywać emocje głosem.” – Adam Sztaba

Każdy człowiek posiada wewnątrz kartkę z pewnym napisem, który wskazuje mu drogę, przypomina o celu, o dążeniu do spełnienia. Budząc się, czujemy słowo, które zostało nam przypisane, które jest centrum naszego wnętrza, nasze małe sacrum. Błędne wybory prowadzą nas w nieznanym kierunku, ale wciąż w głowie mamy to nasze delikatne, krótkie słowo, które jest. Jest częścią nas i przypomina o sobie raz na jakiś czas. Nie można się przed nim uchronić, obronić, próbować z nim walczyć. Po co nam walka z samym sobą? Dostatecznie trudne jest życie w harmonii z innymi, nie powinniśmy tracić energii na wewnętrzne wątpliwości i rozdarcia, a jedynie podążać, podążać za marzeniem, za naszym wyjątkowym słowem, za naszym “ja”. I wcale nie jest to proste, i wszyscy mówią “dąż do marzenia, spełnij je. Gdy bardzo chcesz, to się spełni” . Absurdalnie jest to prawdziwe. Jeżeli dostatecznie pragniemy czegoś, to ta rzecz, to los sprawi, że wszystko ułoży się po naszej myśli. Oczywiście zależy to od zaangażowania, motywacji, chęci, siły.. od nas samych. Jak każdy życiowy, nawet banalny, pozornie błahy wybór. Pomyśl, ile marzeń, a może tylko planów, małych celów na Twej drodze, już się spełniło. A te, które się nie spełniły, czy były Twoim prawdziwym, głębokim marzeniem, pochodzącym z wnętrza duszy, czy tylko konsumpcyjnym pragnieniem chwili nie popartym żadnym większym przekonaniem?

Gdy wokalista wychodzi na scenę i zaczyna pierwsze wersy swojej piosenki można niemal natychmiast stwierdzić czy w rzeczywistości również żyje tym, co robi, czy to tylko chwilowy, słomiany zapał. Czy tak jak w norwidowskim “Fortepianie Szopena” muzyka jest nim, czy on jest swoją sztuką czy tylko odtwórcą, marnym rzemieślnikiem, pragnącym upodobnić się do światowej sławy gwiazd i autorytetów. Gdy muzyka jest tobą, nie ma mowy o niechęci, zmęczeniu, braku zaangażowania. Każdy występ jest tak samo ważny, jest wyjątkowy, przeżywany w środku tak, jakby był pierwszym. Mężczyzna wychodzi na scenę i już przy pierwszych dźwiękach uśmiechasz się na myśl, o jego głosie, zdolnościach, talencie. Jego osoba już na zawsze pozostanie ci bliska. Każdy ruch jest idealny, chociaż niekontrolowany i spontaniczny. Każde zamknięcie oczu powoduje, że jego głos staje się czystszy, bardziej krystaliczny, przeszywający. Sprawia, że podziwiasz go czujesz, wiesz że w tej sekundzie jest wszystkim tym, co masz, czego pragniesz, pragnęłaś i będziesz pragnąć, jest niewypowiedzianym, nienarodzonym, a już spełnionym marzeniem, odpowiedzią na niezadane pytanie, pocałunkiem,balsamem dla twojej spętanej, rozchwianej duszy. Artysta wyciąga ręce w nieznanym kierunku aby wziąć oddech, nabrać sił przed kolejnym wersem, aby całkowicie się odizolować, wyłączyć, zapomnieć. Spala się na scenie w swojej pasji, przypływie energii, rozdziera swoje rany, wnętrze, pokazuje się odbiorcom zupełnie nagi, bezbronny, czysty. Otwarcie przekazuje emocje takie, jakimi są naprawdę, nie owinięte w żadne dodatkowe i zbędne schematy, tabu i zasady. Jest żywym ogniem, który nigdy nie zostanie ugaszony, a następne piosenki sprawiają, że płomień jest coraz wyższy, intensywniejszy, bardziej dotkliwy i gorący.

Wszyscy wokół również zamykają oczy i trwają: w chwili, w słowie, w dźwięku. W nieuchwytnym trwającym a już stającym się wspomnieniem momencie, w zdaniu, składającym się z mniejszych cząstek, które osobno znaczą niewiele, razem nabierając znaczenia.We frazie, która powtarzana za każdym razem jest nieco inna, wyjątkowa, a pojedyncze nuty w różnych układach potrafią odzwierciedlić każde uczucie. Zapada w pamięć na całe życie, a to co zostanie zamazane przez czas, powróci wraz z usłyszaną przypadkiem melodią. Zanucona pod nosem zwrotka, sprawi, że umysł odnajdzie przeżyte chwile, odtworzy raz jeszcze, przypomni cząstkę dzisiejszego wieczoru, która wpłynęła na to, kim jesteś.

Cathetine

Fotografia pochodzi z oficjalnej strony zespołu LemON

https://www.facebook.com/band.lemon?fref=ts

link do zdjęcia: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=317430681645699&set=a.317430278312406.78139.317116345010466&type=3&theater

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s