About Tony…


Tony Sanger to pseudonim Mateusza Robaszkiewicza, wrzesińskiego producenta muzyki klubowej. Jego przygoda z muzyką zaczęła się kilka lat temu fascynacją brzmieniami Moto Blanco. Pochodzi także w muzycznej rodziny. Jego tata grał na gitarze, brat na perkusji, a mama śpiewała.

Skąd u Ciebie fascynacja Moto Blanco? Ktoś polecił Ci tego DJ, czy wpadłeś na jego twórczość przypadkiem?

W czasach, w których zacząłem się mocno interesować muzyką klubową Moto Blanco był jednym z najlepszych producentów. Jego remiksy popowych utworów wyciągały na parkiet każdego, a w szczególności – Mary J. Blige „Be Without You” – wprowadzał w stan ekstazy każdego zapalonego klubowicza.

Czy uważasz, że odniosłeś sukces w swoich działaniach? Jak zaczęła się Twoja współpraca z wytwórnią „my music”?

Nigdy nie miałem parcia na to, żeby odnosić w muzyce wielkie sukcesy, zawsze była to dla mnie przede wszystkim pasja. Sukcesem dla mnie jest to, że mogłem współpracować z jednym z najsławniejszych saksofonistów – Syntheticsax (każdy koneser muzyki klubowej kojarzy tą ksywę), a moja muzyka wpadła w ucho paru osobom. Moja współpraca z „my music” zaczęła się od utworu „Discobitch”, podesłałem singiel Remikowi, a on go wydał.

Ile czasu zajmuje Tobie stworzenie utworu? Ponoć jest to proces, który może trwać miesiącami.

Najlepsze powstawały w ciągu kilku godzin, a te, które powstawały, załóżmy, w tydzień były wywalane do kosza.

Czy Twoim zdaniem niepowodzenia mogą motywować do dalszej pracy, kiedy się je zrozumie?

Niektórych ludzi niepowodzenia mogą pociągnąć jeszcze głębiej w dół. Wszystko zależy od charakteru. Mnie życie nauczyło, że mimo wszystko trzeba walczyć.

Czy pasja stała się Twoim zawodem? Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Masz cel, który zamierzasz osiągnąć w ciągu najbliższego roku?

Przez pewien okres czasu produkowanie muzyki było zawodem, ale wszystko uległo zmianie. Obecnie traktuję to bardziej jak hobby. Z tego też względu, tymczasowo, nie mam planów. Mój zastój muzyczny spowodowany jest głównie brakiem czasu. Celów muzycznych na razie też nie mam, obecnie również nie grywam, jednak chciałbym wiosną zacząć działać w tym kierunku. Na tą chwilę muszę zająć się bardziej przyziemnymi sprawami.

Jaka jest twoja dobra rada dla innych, chcących podążać w Twoje ślady?

Żeby nie słuchali rad „znawców”, ani nie przeglądali komentarzy na forach muzycznych, bo tam najczęściej wyżywają się nieudacznicy.

Rozmowę przeprowadzono dla potrzeb projektu „Muzyczna Września”

Korekta: Katarzyna Stawna

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s